Raport z sesji 0 w Sektor FU-56

Sesja 0, to jeden z ważniejszych etapów gry. To na niej najczęściej gracze (a czasem i Narrator) dowiadują się, w co będą grali. W wypadku FU, dotyczyć to może również świata. Poniżej przedstawiam raport z takiego spotkania.

Ustalenie świata gry

Na drodze dialogu, ustaliłem z moim graczem, że będziemy się wspólnie bawić w świecie, który został spisany jako Sektor FU-56. W skrócie - jest dość odległa przyszłość, ludzkość wyruszyła w kosmos ale też ma nieproszonych gości. W efekcie trwa wojna, między owadopodobnymi Pentagonami a Ziemianami. "Trzecia siła" - Zambedowie, zachowują neutralność, handlując z oboma stronami i pilnując własnego bezpieczeństwa.

Gracz zrobił postać międzygwiezdnego kupca. W końcu jak jest wojna, to kwitną interesy. Postanowił wzbogacić się na handlu paliwem, co potencjalnie powinno rozwiązać mu zarówno problem finansowy jak i dać dostęp do jego tańszego źródła (ceny hurtowe). Ustaliliśmy również, że ma kontakty z zambedą Kirin-dorem, który jest przywódcą na jednej ze sztucznych, handlowych baz kosmicznych. Jak każdy porządny kupiec, posiada niewielki transportowiec, uzbrojony w jedno działko. To element jego wyposażenia.

Przebieg sesji

Zaczęliśmy od dostawy transportu, na dobrze znaną stację kosmiczną. Pozornie rutynowa dostawa zakończyła się lądowaniem z kontrolą celną (Czy wszystko wygląda ok? - "Tak ale..."), która wykazała nieprawidłowości między tym co jest w papierach a zawartością skrzyń (Test Narratora: Czy coś znaleźli? - "Tak"). Co gorsza okazało się, że Kirin-dor już nie jest lokalną szychą (Chcę porozmawiać z Kirin-dorem... - Nie i...) a powoływanie się na znajomość z nim zaowocowało zakazem wstępu na stację i skierowaniem statku do detalicznej kontroli. Towar niezgodny z papierami został zarekwirowany.

Na szczęście druga kontrola wykazała, że statek jest czysty (Czy wszystko wygląda ok? - Tak) a kontroler główny był w dobrym nastroju i zezwolił (po wręczeniu drobnego prezentu w kredytach - sprytne posunięcie - Tak) na warunkowe zejście do portu, w celu zakupu nowej partii towaru. Zapowiedział też drugą (rutynową i zgodną z procedurami) kontrolę w dniu następnym. Kupiec zżymał się trochę ale, że nie miał nic do ukrycia stwierdził, że nie będzie stawiał oporu. Postanowił bezpośrednio po kontroli opuścić niegościnną stację, nie widząc tu nic więcej dla siebie do roboty. Towar udało mu się kupić w dobrej cenie (znów wykorzystanie sprytu, Czy uda mi się zatowarować statek? - Tak i...) i wystarczającej ilości by szacunkowo odrobić straty poniesione przy rekwiracji. Druga kontrola również zakończyła się pomyślnie dla postaci gracza. Po jej odbyciu statek wystartował, obierając kurs na jedną z planet neutralnych.

Jeszcze przed wejściem w nadprzestrzeń, kontrola statku (Czy wszystko jest w porządku? - Nie) wykazała podejrzany ruch w ładowni. Okazało się, że mamy pasażera na gapę - samego Kirin-dora, który korzystając z okazji i paru kontaktów, postanowił wykorzystać starego znajomego do wyniesienia się w ciekwsze miejsce. Po chwili rozmowy, kupiec postanowił zmienić kurs i zawieźć ex-dygnitarza na wskazaną planetę, do jego znajomego. Nie bez wpływu była obietnica dobrej ceny za dostarczony towar i kolejnych transakcji.

Wejście w nadprzestrzeń zakończyło się wcześniej niż było zaplanowane (Czy udało się wejśc w nadprzestrzeń? - Tak ale...) - zamiast u celu, statek został wybity w roju meteorytów. Na szczęście postać była niezłym pilotem (test łatwy, na wyprowadzenie statku - "Tak ale...") i udało się opuścić niebezpieczną okolicę, za cenę uszkodzenia pojazdu.

Ciąg dalszy podróży przebiegł bez większych zakłóceń. Podobnie jak lądowanie na planecie. Również rozmowy handlowe z pomocą Kirin-dora zakończyły się sukcesem - nie dość, że towar został sprzedany na pniu to jeszcze pojawiło się zlecenie "od przyjaciela przyjaciela", na dostarczenie pewnej delikatnej przesyłki na inną planetę. Jedynym warunkiem jest "nieotwieranie paczki".

Okiem Narratora

Sesję prowadziłem "ad hoc", nie planując wcześniej wydarzeń podczas niej. Gracz testował swoje działania, a ja rzucałem kostką gdy wpadał mi jakiś pomysł do głowy lub sytuacja mogła niezależnie rodzić komplikacje - Tak powstała np. kontrola celna przy lądowaniu i jej efekt.

Mechanika w tym wypadku doskonale spełniła swoje zadanie.

Przy okazji powstał moduł tworzenia statków kosmicznych jako elementu wyposażenia postaci ale nieco bardziej rozbudowanego. Prezentuję ją jako podrozdział settingu Sektor FU-56.

Wszelkie zwroty akcji były efektem interpretacji wyników na kostkach - rzuty gracza były na różnym poziomie (od trudnych do łatwych) ale nigdy nie przekroczyły 3 kostek. Rzuty z mojej strony były wykonywane jedną kostką. Wyszedłem z założenia, że pomysł albo ma wyjść albo nie - i w zależności od efektu go wzbogacałem ad hoc. W efekcie było mało opóźnień - w sumie zaczęły się pod koniec sesji, gdy musiałem wcielić się w 2 Bohaterów Niezależnych i skracałem rozmowę między nimi, by nie zabierać czasu gracza (spotkanie było w trójkę - gracz i dwóch BN'ów) - również tu pojawił się zarzut od gracza o nadmierne przewinięcie akcji. Muszę nad tym popracować.